Daruj minutom, dniom, godzinom - miną...
Blog > Komentarze do wpisu
Łonowa kość niezgody

"Sprawy nie potoczyły się tak, jak się tego spodziewaliśmy, ale cóż można na to poradzić? Trzeba brać życie takim jakie jest, i zrobić z niego jak najlepszy użytek." /Yann Martel/

Jeżeli nie można zmienić faktów, to trzeba zmienić stosunek do nich /M.G./

Buntuję się jeszcze przeciw tym prawdom objawionym, lecz podskórnie czuję, że przyjdzie mi je zaakceptować (poddać się rezygnacji? zwątpieniu?).

Niedzielne 91,53km na męskim rowerze z wąskim siodełkiem po bardzo górzystym terenie tylko na dzień odsunęło frustrację i strach.  Zafundowałam sobie z pełną świadomością syndrom Scarlett O'Hara: "pomyślę o tym jutro".

Dziś, oprócz tego, że boli mnie tuberculum illacum, to jeszcze jawi się mi jako swoista kość niezgody. Bo bardzo chciałam, żeby J., po tych sportowych wyczynach z mojej strony, zajął się nią nocą, jak należy i jak to on potrafi. Żeby zaopiekował się soczyście moim udręczonym przez rower clitoris. Niestety, zwykłe ludzkie zmęczenie okazało się chyba silniejsze. Więc teraz niedobrze mi z tą myślą, że od dwóch tygodni "między nami nic nie było...". Dochodzi do tego ten ucisk w sercu, ta klucha w gardle spowodowana tym co zwykle, bo zamiast coraz lepiej (na chwilę było), jest znów źle. Bardzo. Prawdopodobnie przyjdzie nam sprzedac samochód. Na jak długo wystarczy? Kiedy to się skończy? Ta sytuacja nie wpływa dobrze na nasze wzajemne relacje. Nie, nie ma pretensji, ale jest chłodno... Tak, jak nie lubię.

Boję się, że coś wkrótce może wybuchnąć, a wtedy padnie na pewno wiele złych i niepotrzebnych słów. Tych, których nie chcielibyśmy wypowiedzieć, tych, które nigdy nie powinny paść, bo przecież jesteśmy dwiema połówkami jabłka.

Co raz częściej Stara Ciotka R. syczy mi jadowicie do ucha: przegrana, porażka! A to, czego najbardziej się obawiam, to stracić twarz.

wtorek, 12 września 2006, marzenka40
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/09/13 20:18:45
Kochanie, będę o Was myśleć intensywnie i afirmować. Musi być dobrze, to już nie może być tak, że nie jest dobrze. Naprawdę. Ile może nie być dobrze w końcu, pamiętaj, że to sinusoida jest i teraz już górka górka górka. 3mam za Was mocno. Buziaki.
ODWIEDZAJĄ MNIE
Ta pomoc nic nie kosztuje!